sobota, 23 stycznia 2016

Dzielne sufrażystki w książce Lindy Newberry "Polly, nie poddawaj się"

Witajcie, Molice i Mole!

Dziś książka (chyba) angielskiej pisarki, Lindy Newberry. Porusza bardzo ciekawą tematykę kobiet, walczących o prawa wyborcze. Tradycyjnie, komentujcie, polecajcie książki, odwiedzajcie...

DOBRA, DOBRA. NAJPIERW TROCHĘ O SPRAWACH TAK PRZYZIEMNYCH, JAK OKŁADKA..

Tak, tak. Okładka jest bardzo estetyczna. Jak już wiecie, ja często kupuję oczami i okładka oraz ilustracje mają dla mnie niemałe znaczenie. Ta ma "magiczny", fioletowy kolor, z domieszką rózu. Widzimy też dom przy ul. Chelsea 6 w Londynie, w którym mieszkały wyjątkowe dziewczęta - dowiedziałam się tego z pierwszej strony. Cała seria "Historyczny dom" opowiada o dziewczynach, które chcą, by kobiety miały takie same prawa, jak płeć brzydka.
Widzimy też zdjęcia -  dziewczynkę huśtającą się na huśtawce, opierającą się o tabliczkę z napisem "PRAWA DLA KOBIET", jakieś dwie niezidentyfikowane panie, kwiatki, wstążki, tralalala, i twarz owej dziewczynki.
Z tyłu mamy to samo - to znaczy opis, dwie książki z serii "Historyczny dom", dom przy ul. Chelsea 6, w którym mieszkały niezwykłe dziewczęta i kwiatki. I wstążki. I tralalala.


A Z CZYM TO SIĘ WOGÓLE JE?

Książka "Polly, nie poddawaj się!", opowiada o dziewczynce imieniem Polly (no kto by pomyślał:)). Mieszka ona w domu pokazanym na okładce. Pewnego dnia, wprowadzają się tam dwie panny: panna Rutherford i panna Cros. Od razu pragną zaprzyjaźnić się z Polly. Okazuje się, że są to dwie sufrażystki, walczące o prawa wyborcze dla kobiet. Polly jest tym bardzo zaciekawiona, jednak jej rodzice, gdy dowiedzieli się, że nowe sąsiadki to sufrażystki, a jedna właśnie wyszła z więzienia, surowo zabraniają dziewczynce
ce spotykać się z paniami. Nie będe Wam zbyt dużo zdradzać,  zapraszam do przeczytania.

JAK JĄ OCENIASZ?

Powiem, że była dość wciągająca, pomaga przybliżyć sobie historię sufrażystek, oceniam ją 8/10. Ciekawa, ale, niestety, nie rewelacja.


A CENA? ILE STRON?

185 stron, a ceny okładkowej nie ma. Kupiłam w promocji, więc nie wiem. Polecam wielbicielom książek, których akcja dzieje się na początku XX wieku.


Muszę Wam wyjaśnić, że te lekko denerwujące pytania pisane dużymi literami...

DENERWUJĄCE, TAK?

... to mój Mól, pomagający mi w pisaniu recenzjii. Niestety, czasami jest lekko... hmmm... denerwujący, jak już wspominałam.


Do wtorku, 17:00! Czeka Was recenzja książki Astrid Vollenbruch, pt. "Jednorożec. 1. Przez most we mgle."

Pa, Molice i Mole!


1 komentarz: